Bezpieczne bieganie

Jesień i zima i bieganie.

Te pory roku charakteryzują się tym, że więcej czasu z doby jest w ciemności.
Jeśli pracujemy 8-16 to poranny i wieczorny trening są w słabej widoczności, bo najczęściej po zmroku. Bieganie w takich warunkach powiązane jest szczególnie z kwestią naszego bezpieczeństwa na trasach biegowych. Na co szczególnie uważać?

Generalna zasada to zdrowy rozsądek.

Jeśli biegamy po drodze to pamiętajmy o:

1. biegniemy naprzeciw aut, a nie mając je za sobą.
2. jesteśmy bardziej uważni i przygotowani na niespodziewane.
3. obserwujemy nieprzerwanie nadjeżdżające auta.
4. wybieramy te drogi, gdzie jest mniejszy ruch, są szerokie pobocza.
5. unikamy biegania po zmroku i w mgle.
6. jasne i wyróżniające się stroje i odblaskowe elementy sprawią, że będziemy lepiej widoczni.
7. bądźmy gotowi, aby nagle uskoczyć z drogi.
8. muzyka może przeszkadzać w usłyszeniu np. niebezpieczeństwa na drodze:
możemy biegać z jedną słuchawką w uchu, unikać słuchawek tłumiących hałas, bez nich
w ogóle, ściszając w newralgicznych miejscach typu wzniesienie, ostry zakręt.
9. Bądź szczególnie ostrożny, gdy jesteś zmęczony i twoja percepcja i szybkość reakcji spada.
10. uważamy szczególnie w miejscach ograniczonej widoczności typu wzniesienia, zakręty.
11. przestrzegamy przepisów prawa.

Odblaskowe elementy są szczególnie ważne w bieganiu po zmroku. Obecnie biegowe stroje bardzo często mają odblaskowe elementy. Im bardziej jesteśmy widoczni, tym lepiej.
Od niedawna, po zmianie najbliższego otoczenia biegowego, biegam z odblaskową opaską
na ramieniu. Bo wcześniej biegałem po parku, teraz biegam po osiedlu.

Przyda się mieć przy sobie pieniądze, telefon, dokument tożsamości. Jeśli mamy jakieś problemy ze zdrowiem, to możemy trzymać w kieszeni kartkę papieru z informacją o tym:
np. grupa krwi, choruję na astmę itp. Można nosić specjalną opaskę, ja preferowałbym laminowaną kartkę papieru. W telefonie warto ustawić sobie ICE:

“I.C.E. lub ICE (ang. In Case of Emergency, pol. w nagłym wypadku) – skrót informujący ratowników, do kogo powinni zadzwonić w razie nagłego wypadku. Stosowany przeważnie
w dwóch formach:
– w książce adresowej telefonu komórkowego – jako kontakt „ICE” wpisuje się numer telefonu wybranej osoby. Jeśli takich osób jest kilka, to oznacza się je hasłami „ICE1”, „ICE2” itd.
– na karcie „ICE” wielkości wizytówki wpisuje się imię, nazwisko i numer kontaktowy najbliższych osób. Kartę powinno się nosić cały czas przy sobie.” (Wikipedia)

W trasy bez/ze słabym oświetleniem przyda się czołówka.
Szczególnie bądźmy rozsądni z bieganiem w rejony odosobnione typu las w nocy.
Uważajcie w takich miejscach, bo nie wszyscy są przyjaźni na tym świecie.
Lepiej robić swoje, czyli biegać i unikać potencjalnie niebezpiecznych sytuacji i kontaktów.

Organizacyjnie:
Od niedawna blog ma kanał blogu na Facebooku. Okienko jest obok, a adres to: https://www.facebook.com/PiotrObieganiu

Publikuję tam, i to jest główny cel, najbardziej przydatne materiały w temacie …. biegania 🙂
Czasem z autorskim komentarzem, czasem bez. Główny warunek to przydatność.
Teksty, które nie spełniają tego warunku nie pojawią się 🙂
Bardzo dużo czytam o bieganiu i to co przydatne wrzucam tam do poczytania dla Was.

Zapraszam do lektury materiałów na fanpegu i komentowania (tam i tu na blogu). Jeśli traficie na interesujący materiał, podeślijcie proszę mi albo wrzućcie na tablicę fanpage. Nowa wiedza się przyda. Kilku osobom dziękuję za wcześniejsze materiały 🙂

Żródła:
1) Lore of Running, Tim Noakes
2) http://www.runnersworld.com/the-starting-line/11-tips-staying-safe-roads?page=single
3) http://www.runnersworld.com/running-tips/collision-course?page=single

Send to Kindle

8 thoughts on “Bezpieczne bieganie

  1. biegajac po zmroku, na 100% nie biore muzyki w uszy. I faktycznie zmysly mam wyostrzone. Jak jest jasno, to przynajmniej widac psy, ktore “interesuja” sie biegaczem… Minus ciemnosci jest taki, ze odpada las na popoludniowy/wieczorny trening. Mam stracha, ze albo mnie ktos pogoni, albo skrece nogi na nierownosciach. I zostaje trening na kostce bauma :/

  2. Ja zabieram ze sobą czołówkę. Przydaje się gdy niespodziewanie w jakiejś uliczce nie działają światła, włączam ją też, by być lepiej widoczną. Na ostatnie wieczorne bieganie i ja i moja przyjaciółka nie wzięłyśmy czołówek, a zbiegałyśmy przez las już po zmroku. Wypłoszyłyśmy dwa stada zwierząt – prawdopodobnie dzików, choć łudzę się, że może jednak sarny… Dzika zimową porą spotkałam już też kiedyś, prawie w centrum miasta. Ale i tak najbardziej boję się ludzi, nigdy dotąd nic mi nie groziło, ale bieganie po zmroku, samotne, nie należy do przyjemnych. Może to moja wyobraźnia, ale przez najbliższe trzy miesiące wolałabym biegać w towarzystwie!

  3. Po zmroku biegam tylko trasami, które są oświetlone i gdzie są chodniki, choćbym miała biegać w kółko po tej samej pętli. Bałabym się biegać np. po drodze, gdzie nie ma chodnika. A las i inne odludne tereny w ogóle odpadają. Poza miasto zapuszczam się teraz jedynie w weekendy, bo tylko wtedy mogę biegać za dnia.

  4. trafne porady, czasem w całej tej rutynie treningowej zapominamy o pewnych mankamentach jak np. widoczność i możemy sobie sami w ten sposób zrobić krzywdę 😛 co do muzyki (bo widzę że powyżej komentujący skupili się na tym wątku:P) to ja nigdy jeszcze nie wyszedłem na trening ze słuchawkami, mam to szczęście że w dalszym ciągu bieganie daje mi tyle funu że nie muszę szukać przy okazji innej rozrywki, poza tym często bywa że jak poleci jakiś mocniejszy kawałek to nawet nieświadomie forsujemy tempo i trening może potoczyć się inaczej niż zakładaliśmy 😉

  5. Wskazówki warte przypomnienia – chwała Ci za to.

    Ja dla swojego bezpieczeństwa stosuję i używam: zdrowego rozsądku, wyostrzonych zmysłów, przepisów prawa (dla przypomnienia lub zapoznania się: http://kodeks-drogowy.org/ruch-drogowy/ruch-pieszych, bo biegacz czy człowiek na rolkach traktowany jest na drodze jako pieszy), zasady ograniczonego zaufania do innych użytkowników drogi i zdecydowanie odblaski na każdej kończynie – jesienna, szybko zapadająca szarówka nie sprzyja widoczności.

    U mnie las (samemu) odpada nawet latem, o nocy nie wspominając. 🙂

  6. Maria, mam tak samo. Po zmroku jedynie chodnik i latarnie. Szkoda dostac w glowe w ciemnej uliczce… Mam taki tartanowy stadionik obok siebie – 200m biezni po owalu… 50 kolek, aby zrobic “dyszke”. Masakra, ale za to pewnosc, ze jest bezpiecznie. Las to za dnia – szkoda kusic losu

  7. Witajcie Wszyscy

    dziękuję Wam za komentarze w sprawie bezpieczeństwa nas biegaczy.
    Jak widać z nich dbacie o to. Bardzo dobrze 🙂

    Maria i juancruz – witajcie na blogu 🙂

    piTTero
    dobra uwaga z tą muzyką, dziękuję za nią. Bieganie z muzyką stoi na przeszkodzie, gdy chcemy obserwować swoje ciało. Wtedy trzeba “słuchać” siebie, a muzyka to dodatkowy bodziec rozpraszający.

    juancruz
    piszesz:
    ” Mam taki tartanowy stadionik obok siebie – 200m biezni po owalu… 50 kolek, aby zrobic “dyszke”
    to doskonała okazja&miejsce do trenowania motywacji.

    ku chwale biegania!
    Piotr

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *