Wyleczenie to nie wszystko

a to dlaczego?

Jeśli już Was dopadnie kontuzja to obok jej wyleczenia zróbcie to:
odpowiedzcie sobie – dlaczego to się stało?

Przeprowadźcie analizę: jakie są przyczyny i zareagujcie tj. wyciągnijcie wnioski.
Co po wyleczeniu kontuzji, gdy pojawi się ponownie?

Wyeliminujcie przyczynę kontuzji, czyli czynniki, które doprowadziły do niej.
Przy swojej jedynej kilkudniowej kontuzji wyciągnąłem lekcję. Efekt to brak innych kontuzji.
I tak ma być. A wniosek? Za mocny i za długi trening po przerwie.

Jako, że przyczyn może być wiele, to zasugeruję tylko obszary do sprawdzenia:
1) buty
2) technika biegu
3) nawierzchnia
4) obciążenie: ilość km i intensywność treningowa nagła zmiana
czyli: za dużo km, za szybko, za wcześnie, za często – jeśli chodzi o ilość km i prędkość
5) rozciąganie się
6) czy dbamy o całe ciało czy tylko o nogi (czyli tylko biegamy)
7) odpoczynek i regeneracja
8) nasze ciało

pamiętajcie, że przyczyny mogą być rozłożone.
Wyleczenie kontuzji musi być powiązane z eliminacją przyczyn.

Zajmij się przyczyną, nie (tylko) efektem.

Send to Kindle

Jeden komentarz on “Wyleczenie to nie wszystko

  1. Jestem szczęściarą 🙂 jedna, jedyna kontuzja, która na tydzień wyłączyła mnie z biegania, “przyplątała” mi się na samym początku przygody z bieganiem! Sama sobie zapracowałam na zapalenia ścięgna – za dużo biegania (czytaj: codziennie), za duże obciążenie, złe buty, zero rozciągania, o regenerację też nie dbałam. Refleksja pojawiła się dopiero gdy wyjąc z bólu schodziłam z bieżni. Od trzech lat nic mnie nie boli, co pewnie nie oznacza, że dbam o wszystkie wymienione punkty… Uznam więc, że jestem szczęściarą! I takiego pięknego biegania bez kontuzji życzę wszystkim 😀

Skomentuj, bo Twoja opinia jest mile widziana :)