Przerwa ma swoje prawa

Tak, ma swoje prawa.

Powody przerwy w bieganiu mogą być różne.
Kontuzja, wypalenie, celowe roztrenowanie itp.
Powód przerwy nie jest specjalnie ważny. Zajmiemy się powrotem do biegania po takim okresie niebiegania.
Wpierw, przytoczę swoje doświadczenia w temacie przerw.

Przerwę od biegania robię sobie dwa razy w roku. Od dwóch do czterech tygodni.
Szczególnie pamiętam dwie letnie przerwy: po cztery tygodnie pauzy, w 2012 i 2013 roku;
na przełomie lipca i sierpnia. Zaplanowane były dwa tygodnie. Z powodów poważnych zranień kostki (1. raz) i kolana (2. raz) musiałem przedłużyć przerwę, aby rany
się zagoiły. Bieganie nie sprzyjałoby procesom gojenia, wręcz przeciwnie.

W obu przypadkach powrót do biegania nastąpił w sierpniu. Po obu niebiegowych okresach
miałem w planach maratony. W 2012 r. w połowie września maraton we Wrocławiu oraz rok później w Warszawie. Ten drugi był szczególnie ważny, bo prowadziłem zawodników jako pacemaker.

Co musiałem zrobić w obu przypadkach? Przede wszystkim dobrze wrócić do formy, co było kluczowe przy zobowiązaniu bycia pacemakerem. Nie mogłem złapać kontuzji, nie mogłem się przeciążyć. A mając kilka tygodni do biegu łatwo było się może nie przestraszyć, a wyłączyć rozsądek.
Nie ze mną takie numery…

W obu przypadkach sukcesywnie wracałem do biegania. Wydłużałem stopniowo czas trwania treningów. Biegałem i pilnowałem odpoczynku. I spokojnie, poniżej 4 h (zgodnie z moim postanowieniem biegania maratonów w mniej niż 4 h) przebiegłem oba maratony.
I potem dalej biegałem, do końca sezonu, bez przerw i jakichkolwiek problemów zdrowotnych czy mentalnych.

Szczególnie dumny jestem z powrotu po przerwie przed Maratonem Warszawskim.
Miotały mi się w głowie myśli, żeby zrezygnować z prowadzenia. Bo miałem ok. pięciu tygodni powrót do formy, pozwalającej na przebiegnięcie maratonu w czasie 3.54.00-3.54.59,
w odpowiednim tempie i sposób. Dobrze to zaplanowałem i zadanie wykonałem, o czym możecie poczytać w gościnnych relacjach.

W kwietniu tego roku zrobiłem sobie przerwę. Około półtora miesiąca nie biegałem,
z wyjątkiem dwóch – trzech biegów. Gdy wróciłem do biegania przeszacowałem swoje siły. Dodając do tego inne czynniki, takie jak pogoda, dwa pierwsze treningi to były marszobiegi.
Po prostu za długi dystans&czas trwania treningu wybrałem. Tempo było w miarę dopasowane.

Przerwa ma swoje prawa. Przesadzicie z intensywnością tj. wrócicie za szybko i za mocno po powrocie – ryzykujecie nawrót kontuzji, złe przygotowanie do kluczowych biegów, przeciążanie, zły nastrój, brak motywacji itd.
Warto?

Dlatego rozważnie wracajcie do biegania po przerwie. Obserwujcie swój organizm, miejcie na uwadze, że organizm musi wrócić do wysiłku biegowego. Jak wracać? To kwestia indywidualna, obserwujcie swój organizm i biegajcie z głową. I tak samo wracajcie z głową. Przerwa ma swoje prawa. Dajcie sobie czas na ponowną adaptację, a nie próbujcie przyśpieszać, aby odzyskać “zmarnowany” czas.

Podsumowując:

dopasujcie swoje treningi do czasu trwania i powodu przerwy,
nie zakładajcie, że po długiej przerwie będziecie w super kondycji,
sukcesywnie zwiększajcie czas i intensywność treningów.

Przerwa ma swoje prawa.

Send to Kindle

8 thoughts on “Przerwa ma swoje prawa

  1. święte słowa, przerwa ma swoje prawa 😉 ja wróciłam w tym miesiącu do biegania po przerwie dwumiesięcznej i naprawdę z początku było ciężko – ciągle czułam się zmęczona. Pomogło zmniejszenie kilometrażu i teraz już powoli, powoli wracam do swojej normy 😉

    • Agata
      Cieszę się 🙂 Zatem masz swoje własne potwierdzenie tej zasady=hasła. I co ważne sama do tego doszłaś 🙂
      Powodzenia w bieganiu 🙂

  2. Kiedyś, jak jeszcze byłem młody i głupi, po pół roku przerwy w bieganiu wróciłem, i rzuciłem się od razu na dystans, który biegałem przed przerwą. Niestety, moja dziewczyna musiała po mnie przyjechać samochodem, ponieważ w pewnym momencie miałem takie skurcze, że byłem w stanie nawet za bardzo iść, a do domu 4,5 kilometra. Dlatego to jest fakt, że trzeba pomyśleć zanim się coś zrobi. 😛

  3. piter
    dziękuję za przykład na potwierdzenie zasady, iż przerwa ma swoje prawa 🙂
    To ważne, jest uczyć się na swoich błędach. I ważne, aby unikać takich rzeczy, po to napisałem głównie ten post 🙂
    Dominik
    Nie lubię pisać relacji z biegów. Na blogu jest tego raptem kilka tekstów. Mam jednak pomysł na pewną nowość na blogu i także dla mnie. Pracuję nad tym 🙂

  4. Pingback: Wynagrodzenie odpoczynkiem | Piotr Stanek o bieganiu

Skomentuj, bo Twoja opinia jest mile widziana :)